Kopytka z batatów

Smaczna alternatywa tradycyjnych kopytek dla całej rodziny, od niemowlaka  po starszaka :)


Czego potrzebujemy?
~ 2 bataty (ok. 600 g)
~ ok. 400 g mąki orkiszowej
~1 łyżka mąki ziemniaczanej
~ 1 jajko
~ pół łyżeczki gałki muszkatołowej
~ pół łyżeczki pieprzu
(Wersja dla starszaków to 1 łyżeczka soli, my mamy w domu niemowlaka i póki co staramy się jej nie używać. Kopytka solimy na talerzu, albo nie ;))

No to co, do dzieła!

Bataty dokładnie myjemy i obieramy ze skórki. Kroimy w kostkę i gotujemy do miękkości, a następnie studzimy. Zimne bataty ugniatamy na puree. Wstawiamy w garnku wodę na kopytka. Do batatów dodajemy jajo i łyżeczkę mąki ziemniaczanej, mieszamy. Przyprawiamy gałką i pieprzem. Dosypujemy mąkę orkiszową (stopniowo, obserwując jaka powstaje konsystencja). Blat posypujemy mąką, tworzymy niewielką kulkę z części ciasta, a następnie formujemy z niej wałeczek i kroimy go na mniejsze kawałki. Do gotującej się wody wrzucamy kopytka, wyciągamy zaraz po ich wypłynięciu. Podajemy z masełkiem albo innym sosem.

Przepis inspirowany kuchnią lidla :)

Wiecie, że kiedyś nie lubiłam batatów? Tzn, tak mi się kiedyś wydawało. Zrobiłam dla Drużby fryty z batatów, które niekoniecznie przypadły nam do gustu. Generalnie były za cienko pokrojone, za mocno przyprawione i w rezultacie poszły do kosza. Kiedy urodziła się Fruzia, zrobiłam podejście nr 2, którego nie żałuję! Z batatem istnieje tyle możliwości! Uwielbiam je zapiekane w piekarniku z ziołami... polane sosem czosnkowym! I oczywiście w postaci kopytek, polane masełkiem albo w sosie myśliwskim, czy też ziołowym. Wersja z masełkiem jest najszybsza i zdecydowanie w takiej formie pojawiają się na naszym stole najczęściej :) polecam również z jogurtem naturalnym i ogórkiem, odświeżająca wersja na upalne dni, które na szczęście przed nami ♥

Komentarze